Dziadoląg - Zbyszek Dobrzyński

Felietony, opowiadania, wiersze...

ZAGUBIONY CZŁOWIEK TEATRU

Przeszło dziesięć lat temu na łamach amerykańskiej "Greenpoint Gazette" (z 9.10.1994) ukazał się artykuł o wystawieniu w tamtejszym domu kultury (St.Bart's Playhouse) na 50.Ulicy N.Y. sztuki "Przed sklepem jubilera" ("The Jeweler's Shop") pióra Karola Wojtyły. O jej autorze papieżu Janie Pawle II napisano dalej, iż był on w Polsce nie tylko księdzem i pisarzem, ale w czasie 2. Wojny Światowej był także aktorem w podziemnym Teatrze Rapsodycznym w Krakowie, czynnie przeciwstawiającym się w ten sposób "the Nazi occupation of Poland". Informacja ta ważna jest dlatego, że sprawcą wydarzenia, reżyserem i producentem spektaklu był Ireneusz Wykurz - chłopak ze Zgorzelca. Artykuł w gazecie amerykańskiej ilustrowany jest fotografią, na której Irek eksponowany jest w towarzystwie ambasadora Polski p. Jerzego Surdykowskiego i jego małżonki prof. Teresy Surdykowskiej oraz senator Karoliny Maloney.

Ireneusz Wykurz

W encyklopedii "Kto jest Kto? (na wschodzie USA)" znalazłem zapis o Wykurzu: "aktor, reżyser, nauczyciel i producent. Od 21 lat pracuje zawodowo w teatrze, filmie, telewizji i radiu, zagrał 90 ról w teatrze, 8 w filmie i TV, reżyserował 16 sztuk teatralnych. W roku 1990 stworzył w Nowym Jorku trupę teatralną The Polish Theater Group of New York, Inc. W repertuarze tego teatru znalazły się sztuki polskie: "Zabawa" S. Mrożka (1992), "Kram z piosenkami" L. Schillera (1993), "Polska Jasełka" K. Brauna (1993; realizowana przy współpracy z autorem, wtedy profesorem na uniwersytetach w Nowym Jorku i Bufallo) oraz w języku angielskim "Maestro" J. Abramowa (1994)". Sztuka K. Wojtyły wystawiona została w 1993 roku dzięki współpracy Wykurza z przyjacielem Polaków Georgem Gordonem, postacią ważną w teatrze amerykańskim. Myślę, że najwyższym uznaniem dla twórczości reżysera było zagranie "Przed sklepem jubilera" na scenie "The John F. Kennedy Center" w dniu 19 marca 1995 roku, z okazji pobytu Jana Pawła II. w USA.

Ireneusz Wykurz (1952-2002†) urodził się w rodzinie górniczej. Jego ojciec pracował w kopalni węgla brunatnego "Turów" w Bogatyni, u skraju trzech granic: Polski, Niemiec i Czech. W roku 1971 chłopak zdał maturę w Liceum Ogólnokształcącym w Zgorzelcu. Od wczesnych lat wyróżniał się aktywnością w ruchu teatrów amatorskich. W latach szkolnych współtworzył w liceum kabaret "Kleszcz" i w miejscowym górniczym domu kultury "Kubuś" uczestniczył wtedy w działaniach teatru Lidii Glatty. Dobrze wspomina go też reżyser Tadeusz Furga współpracujący z zespołem artystycznym L.O. To właśnie z jego grupy wyszedł prawdziwy już aktor Wykurz, o czym wspominam w książce o "Grajkach i wagantach znad Nysy Łużyckiej" (MDK, Zgorzelec; 2004).

Zaraz po maturze Irek podjął studia teatralne w Krakowie. Jednak długo na WST w "krakówku" nie wytrzymał. Pojechał do Warszawy. Tu dane mu było współpracować z Andrzejem Sewerynem i Jerzym Zelnikiem (grał tam m.in. w "Złotej czaszce" Juliusza Słowackiego). Tak wielcy partnerzy budzili w nim twórcze marzenia. Zawodowe uprawnienia aktora zdobył po studiach zaocznych i - gotowy do służby Melpomenie - ruszył w Polskę. Grał na scenach teatrów w Zielonej Górze, Słupsku, Kaliszu i w Częstochowie. Po drodze ożenił się na krótko w 1973 roku, nieco później po raz drugi. Jego syn Mateusz (ur.1984) jest w Warszawie wybijającym się matematykiem i plastykiem. W roku 1991 Ireneusz otrzymał "zieloną kartę" i legalnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Przyjaciele wspominają, że "czuł się zmęczony Polską". Przed wyjazdem całą swoją bibliotekę teatralną podarował cenionemu Andrzejowi Pankowi, przyjacielowi zza kulis. Za oceanem pracował w firmie produkującej filmy na zamówienie. Był także lektorem w filmach krajoznawczych o USA, stąd jego liczne pocztówki napływające do Zgorzelca z kolejnych miejsc pobytu w różnych stronach Świata: z Rzymu, Florencji i Wenecji, z Miami (95), Buonos Aries (96), nawet z Egiptu (96). Był człowiekiem czynu. Wysoką ocenę wartości jego postawy przyznał mu w liście Monseniore L. Sandri - asesor z Sekretariatu Stanu w Watykanie, pisząc w podziękowaniu za wystawienie wspomnianego na wstępie utworu Karola Wojtyły: "Zespołowi Teatru Polskiego w Nowym Jorku Ojciec Święty życzy błogosławieństwa Bożego w pracy dla dobra kultury polskiej w Stanach Zjednoczonych". Były to cenne słowa dla niego i jego przyjaciół, tych w teatrach z którymi współpracował, i tych bliskich mu ze Zgorzelca. Szczegółowych informacji o Irku udzielili mi jego sąsiedzi z Polski i bliscy przyjaciele z lat szkolnych: Adam Bogacki i Zdzisław Spirydoniuk.

Ireneusz Wykurz nie zrywał kontaktu z miastem rodzinnym. Wynajmował potrzebującym swoje mieszkanie na Osiedlu Centralnym w Zgorzelcu aż do chwili śmierci. Tata zmarł mu wcześniej, mama w roku 1995. Wcześniej dość często odwiedzał ją i przyjaciół. Ostatni raz był w Polsce na pogrzebie matki. Umarł jak i ona na wylew krwi do mózgu. Dzisiaj brakuje nam Irka.

Zbyszek Dobrzyński

Artykuł drukowany na łamach kwartalnika społeczno-kulturalnego "Obrzeża"; wyd. MDK w Zgorzelcu; 2004.

Plakat Amerykańskiego Centrum Polskiej Kultury
 

[«wstecz | góra | dalej»]

STRONA GŁÓWNA | JESTEM SOBĄ | FELIETONY, OPOWIADANIA, WIERSZE... | KSIĄŻKI | Z OSTATNIEJ CHWILI | KONTAKT | WEBMASTER